PyConPL 2017 – siła społeczności python’a

W ostatni weekend miałem okazję wziąć udział w konferencji PyCon PL 2017 w Rawie Mazowieckiej. Z tego wpisu dowiesz się jakie są moje wrażenia i co mi się nie podobało.

Call for Papers – a co mi tam

Na PyCon’ie byłem pierwszy raz, co prawda już wcześniej słyszałem o niej ale jakoś nie było mi po drodze. Do tej pory miałem przekonanie, że to raczej zamknięte środowisko i nie będę się czuł tam komfortowo.
Ale w tym roku zobaczyłem, że mają ścieżkę pydata więc motywacja była silniejsza, pomyślałem że mógłbym opowiedzieć o czymś związanym z machine learning. Na szczęście czas zgłaszania referatów jeszcze nie minął i cały czas aktywne było Call for Paper.  Napisałem maila i po kilku chwilach miałem odpowiedź od Filipa (jednego z organizatorów) w jaki sposób powinienem się zgłosić. Skracając całą historię moja prezentacja została przyjęta.

O mały włos, bym nie pojechał

Na konferencji zjawiliśmy się dopiero w piątek wieczorem, a planowałem być w piątek rano. Niestety moja lepsza połowa zachorowała i cały wyjazd stał pod wielkim znakiem zapytania. Ja już byłem bliski rezygnacji z wyjazdu, co wiązałoby się z narobieniem sporego bałaganu w sobotnim harmonogramie prezentacji. Na szczęście po południu żona poczuła się lepiej i spakowawszy całą rodzinę ruszyliśmy na podbój PyCon do Rawy Mazowieckiej.

Dotarliśmy wieczorem ok 19:00, na samym początku wrażenie na nas zrobił hotel, w którym odbywała się konferencja.
Hotel Ossa jest chyba jednym z większych w Polsce.

Hotel Ossa - PyConPl

Gdy dotarliśmy na miejsce, w tym czasie odbywał się wielki grill na świeżym powietrzu. Szybko się zameldowaliśmy i postanowiłem poszukać rejestracji. I tutaj pierwsze pozytywne zaskoczenie, pomimo trwającego grila gdy zadzwoniłem pod numer, który był w rejestracji w przeciągu 5 minut zjawił się Piotr (jeden z organizatorów) i zajął się mną. Wytłumaczył co i gdzie się mieści, dał wszelkie konferencyjne gifty oraz zaprowadził naszą całą trójkę na grilla.

Poczuć klimat społeczności

Piątek

W piątek na grill’u szybko zjedliśmy i poszliśmy na “lightning talks”. Są to krótkie ad-hoc prezentacje, które może poprowadzić każdy uprzednio wpisując się na tablicy. Co ciekawe na tych prezentacjach spotkałem Kamila, mojego dawnego znajomego z Olsztyna. Przez tyle lat w Olsztynie się nie widzieliśmy a tu proszę na PyConPL spotkanie po latach. Przypadek, nie sądzę 🙂
Następnie wróciliśmy do pokoju, gdyż wszyscy padaliśmy po podróży. Ja jeszcze zdążyłem przetrenować prezentację i zaległem.

Sobota

Prawdziwa konferencja zaczęła się dla mnie w sobotę. Moja prezentacja była zaraz po keynote speaker z rana, więc od rana chodziłem delikatnie zestresowany.

Pierwszy werbalny kontakt z społecznością nawiązałem już przy śniadaniu, dosiedliśmy się do stolika przy którym jak się później okazało siedzieli dwaj organizatorzy. Zaskoczyło mnie jak łatwo nawiązaliśmy kontakt i zaczęliśmy przyjacielską rozmowę, a ja raczej nie należę do osób które łatwo nawiązuję kontakty. Tutaj na PyCon było to nad wyraz łatwe.

Na głównej sali “Rybnik” byłem 15 minut przed keynote i doświadczyłem kolejnej przychylności od społeczności. Siedzą w drugim rzędzie zaczepił mnie pewien Brytyjczyk (tak sądzę po akcencie) i zaczęliśmy rozmawiać. Po krótkiej wymianie informacji na swój temat (kto co robi, czym się zajmuje itp) zadał mi pewne pytanie. Pytanie, którego jeszcze nikt na żadnej konferencji mi nie zadał: “Jak tobie mogę pomóc?

Zatkało mnie, nie wiedziałem co odpowiedzieć. Niby proste pytanie, właśnie po to są konferencję, aby pomagać sobie na wzajem, ale było to tak nowe dla mnie. Nie jestem w stanie powiedzieć czy wynikało to z innej mentalności osób z zagranicy czy właśnie to ten klimat społeczności Python’a.

Po keynote, przyszła kolej na mnie, tematem mojego wystąpienia był “From shallow to deep models with Tensorflow“. Opowiadałem o tym co obecnie potrafi uczenie maszynowe, a w części praktycznej stworzyliśmy 3 sieci neuronowe, od jednowarstwowej do konwolucyjnej w Tensorflow i porównaliśmy wyniki dokładności klasyfikacji.

Po prezentacji przeniosłem się z kilkoma osobami do kuluarów i porozmawialiśmy na szereg tematów związanych z AI. Kontynuując wątki, o których wspomniałem na prezentacji. Wywiązała się iście filozoficzna dyskusja na temat czy sztuczna inteligencja, będzie potrafiła dorównać ludziom w kreatywnych sprawach. Czy możliwe jest np. nakręcenie (wygenerowanie) filmu przez AI lub napisanie instrukcji BHP dla sali, w której się znajdujemy. Byliśmy tak zajęci rozmową, że ominęła mnie następna prezentacja o Tensforflow.

Ale przecież właśnie o to chodzi, to jest duch konferencji, że każdego roku chce się tobie przyjeżdżać dla ludzi oraz ciekawych i inspirujących rozmów.

Podsumowanie

Konferencją mogę zaliczyć do bardzo udanych. Pod względem organizacyjnym nie mam wiele uwag, te które miałem przesłałem organizatorom. Bardzo ładna lokalizacja, duże i dobrze wyposażone sale oraz ciekawi prelegenci.

W wstępnie przekornie napisałem, że napisze o tym co mi się nie podobało. Drogi czytelniku, wybacz ten zabieg rodem z Faktu. Patrząc na całokształt nie było żadnej rzeczy która mnie zmierziła.

PyConPL 2017 zapamiętam jako konferencję bardzo społecznościową, konferencję pasjonatów których nie wysłała firma, nie przyjechali tutaj dla giftów, nawet pokuszę się o stwierdzenie, że nie przyjechali dla prelegentów. Przyjechali aby spotkać ludzi podobnych do nich samych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *